POWRÓT

 

Jan Buchwejc urodził się 2 czerwca 1924 roku w Bodzanowie. Miał siedmioro rodzeństwa, trzech braci i cztery siostry między innymi brata Józefa który zmarł śmiercią tragiczną 18 września 1942 roku, skazany i powieszony przez Niemców. W domu Buchwejców hołdowano zasadzie – „praca i modlitwa”, dlatego wszyscy chłopcy z jego rodziny służyli do mszy jako ministranci a dziewczęta śpiewały w chórze. Każdą zadaną prace musieli obowiązkowo wykonać, a każdy wzięty przedmiot musiał wrócić na miejsce, „tak aby ojciec nawet  po ciemku mógł je odnaleźć przez namacanie ręką”, ponieważ ojciec był surowy i lubił porządek. Mając siedem lat rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Bodzanowie która znajdowała się przy ul. Głowackiego w budynku pana Sztolcmana. W roku 1939 poszedł uczyć się krawiectwa u pana Wincenciaka. Naukę ukończył po dwóch latach w styczniu 1942 roku i zaczął zarabiać. Jego szczęście skończyło się gdy w czerwcu 1942 roku został aresztowany wraz z braćmi Józefem i Stanisławem. We wrześniu 1939 roku gdy Niemcy wkroczyli do Bodzanowa polscy żołnierze wycofując się pod naporem Niemców ukryli na cmentarzu broń i mundury wojskowe, następnie Jan wraz z bratem odnaleźli tą broń i szczęśliwie przetransportowali ją do swojego gospodarstwa. Znalezioną broń początkowo przechowywali w stodole, w ich gospodarstwie. W krótkim czasie zbudowali pod wozownią schron, do którego przenieśli broń. W schronie tym umieścili również trzy lampowe aparaty radiowe, które przyniósł na przechowanie, z chwilą ewakuacji poczty, jego brat Stanisław. Od tej chwili prowadzili nasłuch radia Londynu, a czasem i z Moskwy. Jego działalność w konspiracji, w czasie okupacji hitlerowskiej, rozpoczyna się od momentu, kiedy z grupą harcerzy i przyjaciół – miedzy innymi jego bratem Józefem i Stanisławem Kornackim – postanowili włączyć się do aktywnej walki. Wychowani w duchu patriotyzmu przez rodzinę, szkołę i księdza Bronisława Kopra uważali, że walka o wolność ojczyzny jest najważniejszym celem życia. Na początku 1940 roku wraz z towarzyszami wstąpił do Polskiej Organizacji Zbrojnej, otrzymując pseudonim „świt”. Komendantem ich placówki był doktor weterynarii Eugeniusz Skolimowski , pseudonim „Mur”. W 1940 r. brał udział w akcji uwolnienia Wincentego Majewskiego z niewoli. W czerwcu 1942 r. tuż po przemianowaniu POZ na AK, Jan Buchwejc wraz z towarzyszami zostaje aresztowany przez żandarmerię oskarżeni o przynależność do organizacji i posiadanie broni. Byli przetrzymywani w  nieludzkich warunkach i brutalnie przesłuchiwani. Po kilku dniach aresztowani, oprócz Józefa Buchwejca, który wziął całą winę na siebie, zostali wezwani. Zaproponowano im jedzenie i wolność w zamian za podpisanie dokumentu, który świadczył, że te zdarzenie nie miało miejsca. Po powrocie z Gestapo, Jan musiał zacząć zarabiać  na życie swoje i swoje rodziny. Dlatego zaczął pracować w zakładzie krawieckim. W 1942 r. Gestapo podjęło kolejną próbę zatrzymania Jana Buchwejca, lecz próba zakończyła się niepowodzeniem, gdyż od czasu pierwszego aresztowania nie nocował już w domu. Rankiem, gdy dowiedział się o celach Niemców uciekł do swojej rodziny w Kąpsinie koło Czerwińska. Podczas pobytu tam dowiedział się o egzekucji swojego brata i dwunastu innych Polaków. Od tamtego czasu pod nazwiskiem Czesław Żełubowski zaczął tułaczkę, podczas której uciekał przed żandarmerią. Gdy Niemcy wpadli na jego trop, w gminie Kroczewo zmieniono mu dokumenty na nazwisko Józef Majorkiewicz. W partyzantce miał stopień plutonowego. Na początek sierpnia 1944 r. dowiedział się o wybuchu Powstania Warszawskiego i jego klęsce.  Do domu powrócił 18 stycznia 1945 r. kiedy Bodzanów był już wolny, wówczas rodzice opowiedzieli mu dokładny przebieg publicznej egzekucji z dnia 18 września 1942 r. na jego bracie i 12 innych zamordowanych. Rodziny i ludność Bodzanowa spędzono na plac przylegający do cmentarza grzebalnego. Egzekucji dokonano przez powieszenie, a matki musiały przyglądać się śmierci własnych dzieci.

Na podstawie wywiadu z panem Janem Buchwejcem opracowali:

Michał Lewicki i Kamil Jurkowski