WYCIECZKA - MAZURY 2009
|
Dnia 11 maja o godzinie 700 wyruszyliśmy na pięciodniową wycieczkę na Mazury. Jako pierwsze odwiedziliśmy Święte Miejsce – miejscowość słynącą z pięknych Dróg Krzyżowych oraz trzydniowych odpustów. Kolejnym przystankiem był skansen w Kadzidle, gdzie dowiedzieliśmy się jak żyli ludzie na Kurpiach oraz nauczyliśmy się robić tradycyjne wycinanki i figurki z ciasta. Warsztaty w Muzeum Etnograficznym, poprowadzone przez pana Henryka Kuleszę oraz spotkanie z członkinią zarządu stowarzyszenia „Kurpsie Razem” dały nam znakomitą lekcję promowania swojego regionu. Następnie wyruszyliśmy do Piecek, gdzie mieszkaliśmy do końca wycieczki. Na drugi dzień pojechaliśmy do Sanktuarium w Świętej Lipce, gdzie wysłuchaliśmy pięknego koncertu organowego. Następnie udaliśmy się do Kętrzyna i zwiedziliśmy to piękne miasto. Po powrocie do Piecek odbyło się ognisko podsumowujące warsztaty etnograficzne w Kadzidle oraz przeprowadziliśmy konkurs na najlepszą piosenkę i obejrzeliśmy, jak nasi koledzy tańczą tradycyjne kurpiowskie tańce. Trzeciego dnia pojechaliśmy do Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Mieliśmy okazję zobaczyć wiele pięknych przykładów fauny. Niektóre ze zwierząt mogliśmy dotknąć i nakarmić. Kolejnym punktem naszej wycieczki była Galindia w Izocie, gdzie cofnęliśmy się do czasów plemiennych. Zagraliśmy scenki z życia Galindów. Po zwiedzeniu miejscowości Ruciane Nida wróciliśmy do Piecek. Wieczorem pojechaliśmy do Mrągowa. Mieliśmy okazję stanąć na scenie mrągowskiego amfiteatru oraz podziwiać piękne widoki. W czwartek udaliśmy się z miejscowości Ruciane Nida statkiem do Mikołajek. Płynęliśmy jeziorami Bałdygi i Śniardwy oraz mieliśmy szansę poznać zasadę działania śluzy. Podczas rejsu dołączyły do nas bardzo przyjazne stada mew. Po zwiedzeniu Mikołajek, wróciliśmy do Piecek, gdzie dziewczyny rozegrały mecze z koleżankami z innej grupy. W piłkę nożną odniosłyśmy zwycięstwo – 2:1. Oba gole strzeliła Monika Krakowska. Ostatniego dnia pojechaliśmy do leśniczówki w Praniu, gdzie mieszkał i tworzył K. I. Gałczyński. Urzekły nas piękne widoki. Niestety po obiedzie w Pieckach musieliśmy wrócić do domu. Mimo chłodnej pogody wycieczka minęła w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Wróciliśmy do domu wypoczęci i bogatsi o nowe doświadczenia.
|
|
|
|
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
![]() |
|
![]() |
|
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |